Dzien 48 kilometr 15830

Dzien 48 kilometr 15830
Bo tutaj jest jak jest
W koncu noc w domu. Nie moim, ale polskim i jest najlepiej. Bialego Chinczyka nie ma, ale dal mi namiary do pary Polakow mieszkajacej pod Guangdong od pieciu lat. Ludzie nieprzecietni, w wieku moich rodzicow, dostali propozycje pracy w Chinach i zdecydowali sie pojechac. Nie wiem ile moge zdradzic bo to juz nie anonimowi Chinczycy. Tez maja dosc i zbieraja sie do powrotu. Znowu sciera sie ze soba rzeczywistosc chinska z polska. Dwa rozne swiaty, zawsze mam maly szok gdy sie ze soba spotykaja. Jem polski chleb z krakowska kielbasa, kabanosy, w domu na dosc ekskluzywnym osiedlu, ktore jako architekt powinienem skrytykowac za styl, a jednak cenie za wygode. Dlugo rozmawiamy, a w tle, w radiu zet gra Bo tutaj jest jak jest . Radia mi juz dlugo brakowalo. Mozliwosc pogadania po polsku cieszy mnie najbardziej. Gdy spotkaja sie ludzie dluzej mieszkajacy w Chinach mozna rozmawiac bez konca. Rozne doswiadczenia, te same problemy. Bardzo milo. Dziekuje za goscine.

image

Jechalem od Haian do przedmiesc Guangzhou ponad 500km dobra droga. Zawsze dwa pasy i nie autostrada. Jade przez Guangdong. Prowincje, ktorej nie znam, a ktora wiem, ze byla takim biznesowym motorem Chin. Tu powstawaly wielkie zaklady i majatki. Teraz wyglada to troche smutno. Po Xinjiangu, dzikim zachodzie, gdzie wszystko sie dopiero zaczyna, Guandong wyglada jakby mial juz najlepsze czasy za soba. Wiele zakladow stoi od lat zamknietych, wiele wyglada jakby mialy podzielic ten los. Budynki sa zapuszczone, brudne, drogi juz maja swoje lata. Nie ma tej swiezosci. Moze ta prowincja tak jak reszta swiata osiagnela juz swoj najlepszy poziom. Widzac jak sie rozwija zachod kraju bylem przekonany, ze w Chinach kryzysu nie bedzie. Za duza energia. Tu juz jej chyba nie ma. Jade przez Kaiping. Stolice kranow. Na latarniach przy drpdze reklamy firm. Tylko krany. Licze. Jedna, druga, trzecia, osma, mijam billboardy z kranami i nagle wjezdzam do centrum a tam krany atakuja ze wszystkich stron. Sklepy tylko z kranami. Setki. Tysiace. Wszedzie plakaty. Jak sie zyje wsrod kranow? Czy mieszkancy przy lanczu gadaja o kranach? Na skraju miasta stoi fabryka Dr.Door. Widac ze zamknieta od lat. To przeciez miasto kranow. Drzwi nie mogly przejsc.
Po drodze zmieniam olej. Ciekawy trik, mechanik wydmuchuje resztke oleju sprezarka. Nie widzialem tego wczesniej. Zloty castrol jest o polowe tanszy niz gdziekolwiek indziej. Wlascicielka gdy pytam ja czy jest lewy zaprzecza. Mowi ze u nich jest taniej. Ale czy az tak? Czy poprostu wszyscy inni mnie orzneli? Opony ktore kupilem w Chongqing sa do dupy. Po 3oookm wygldaja jak poprzednie po 13oookm. Mechanik zalozyl mi jeszcze tylna odwrotnie. Gdy zwracam mu uwage mowi ze wszystko jedno. Chce zeby ten dzisiejszy mi ja przelozyl, ale tez mowi, ze moze byc tak. Niby pracowici ci Chinczycy, ale czasem im sie nie chce.
Nie ma zdjec.

Dodaj komentarz