Motocyklowy Pekin

Jak piszą na forum motocyklowym dla obcokrajowców, jazda wewnątrz drugiej obwodnicy miasta (druga tylko z nazwy bo pierwsza nie istnieje) jest zakazana, ale na upartego można jeździć. W najgorszym wypadku, jak się ma dobre papiery, można dostać mandat 200y. Jedyne czego należy się wystrzegać to jazda w okolicy placu Niebiańskiego Pokoju, który jest newralgicznym punktem miasta. Mauzoleum, czołgi zakazane miasto, okazjonalnie ktoś machając flagą wykrzykuje wolny T. Zawsze pełno tam policyjnych patroli. Dlatego też, kiedy para nowo poznanych chińskich motocyklistów zapytała się mnie czy chcę jechać na przejażdżkę po Tienanmen mina mi trochę zrzedła.

Jak zrobiłby każdy chyba, kto oglądał Yesmena, odpowiedziałem, że chętnie. Minęliśmy kilka radiowozów, dwóch policjantów na motorach, słynny portret Mao i skręciliśmy na północ. Następnie w prawo i znaleźliśmy się na głównym placu Zakazanego Miasta. Nie wiem do czego w Polsce można to porównać, może do jazdy pod samym Pałacem Prezydenckim, nigdy by mi taki pomysł do głowy nie przyszedł.

Wyszło tak, że zaparkowałem motocykl dokładnie na osi Mauzoleum-Pałac. Oś ta, podkreślona wybrzuszeniem w nawierzcni, jest dawną ścieżką cesarza, na którą nikt inny nie miał prawa wstąpić. Podobno do dziś, urzędnicy państwowi starają się utrzymywać dystans. Kilka metrów od nas, w radiowozie, drzemali policjanci.

Ten wpis umieszczono w kategorii Chiny, Życie w Chinach i otagowano jako , , , , , . Dodaj link do ulubionych. Dodaj komentarz lub zostaw trackback: Trackback URL.

Dodaj komentarz