Czerwona kropka na naszej wyspie

Dzis na mapie Hong Kongu pokazujacej osoby zainfekowane Coronavirusem pojawila sie pierwsza kropka na naszej wyspie. Lamma Island ma okolo 7 km dlugosci. Wiekszosc ludzi, w tym my, mieszka w skupisku wiosek na polnocy – Yung Shue Wan, drugim centrum jest Sok Kwu Wan gdzie mieszkaja raczej miejscowi, rybacy i tam jest najwiecej restauracji z owocami morza, do ktorych przyjezdzaja statki z turystami czesto z Chin. Potwierdzony przypadek to 60 letnia kobieta, ktora odwiedzala jedna z restauracji i zostala teraz przeniesiona do szpitala. Tak wiec wirus sie zbliza. Potwierdzonych przypadkow jest chyba 89 na dzien dzisiejszy, wydaje mi sie, ze dalej jest to raczej pod kontrola w porownaniu np z Wlochami.

View this post on Instagram

czerwona kropka na Lammie

A post shared by iloveyourmici (@iloveyourmici) on

Przykre jest to, ze w jednym z najbogatszych panstw swiata nie widac zadnych akcji ze strony rzadu. Wydawalo by sie oczywiste, ze rozdawanie za darmo w miejscach publicznych masek i ustawienie pojemnikow  z plynem do dezynfekowania rak byloby malym wydatkiem w porownaniu z zapascia gospodarcza, ktora moze czekac miasto gdy wirus sie rozprzestrzeni jeszcze bardziej. To tylko moja opinia, ale mysle, ze jak zwykle miasto kontroluje kilku najbogatszych, do ktorych naleza najwieksze sieci aptek i prawdopodobnie to oni nie zgodziliby sie na zrezygnowanie z tego dodatkowego dochodu. Coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze Hong Kong jest okrutnym miejscem gdzie licza sie tylko interesy najbogatszych,

Mysle, ze majac wirusa juz w Europie sytuacja w Hong Kongu specjalnie was nie interesuje. Bardzo ciekawe jest za to co sie dzieje w Korei Poludniowej. Niedawno wirus dotarl do dosc prowincjonalnego miasta gdzie mieszkaja moi tesciowie. Wydawalo mi sie, ze Koreanczycy raczej unikna epidemi, znajac ich powsciagliwosc, dbalosc o higiene i raczej ograniczona sklonnosc do rzucania sie sobie w ramiona. Tym czasem kilka z dni z rzedu liczba zachorowan podwaja sie. Byc moze dotarla do was wiadomosc, ze wiekszosc zachorowan wyszla z katoliskiej sekty – kosciola Shincheongji. Porownuje to co slysze od zony z tym co pojawia sie w zachodnich mediach. BBC pisze o 250tys czlonkow kosciola. Przyczyna zarazen mialo byc uczestnictwo w nabozenstwach. Nie moge znalezc zadnego potwierdzenia po angielsku tego o czym mowi moja zona, ale wedlug tego co czytala rozprzestrzenianie sie wirusa moglo byc zaplanowana akcja, swojego rodzaju atakiem terrorystycznym. Podobno kosciol ten jest silnie powiazany z bardzo konserwatywnymi srodowiskami. Mowi sie, ze ktos dotarl do zapisow rozmow czlonkow sekty, z ktorych wynika, ze zarazenie pierwszej osoby bylo celowe. Zarazeni unikali kwarantanny, uciekali ze szpitali i starali sie dostac na msze innych kosciolow zeby rozprzestrzeniac chorobe. Podobno teraz przed wiekszoscia kosciolow stoi ochrona sprawdzajac tozsamosc wiernych. Na znaczne zwiekszenie liczby zachorowan wplyw mialo przebadanie pacjentow oddzialu psychiatrycznego w Cheongdo, gdzie okazalo sie, ze nosicielami wirusa sa prawie wszyscy pacjenci, glownie osoby w podeszlym wieku, a takze kilka pielegniarek. Juz potwierdzono, ze jakis czas temu w tym samym szpitalu mialy miejsce ceremonie pogrzebowe czlonkow kosciola Shincheongji. Ciezko mi sie to pisze, bo to co najciekawsze nie ma jeszcze zadnego pokrycia w zachodnich mediach, a calosc skladam z jakis strzepow informacji niewiadomego potwierdzenia od mojej zony, ktorych nie moge zweryfikowac. Tu jest jedno zrodlo. Tak czy inaczej wyglada na to, ze to co sie dzieje w Korei znacznie rozni sie od reszty swiata i przypomina mi troche ta japonska sekte, ktora dokonala ataku gazem w metrze w 1995 roku.

Niedawno mielismy grilla ze znajomym malzenstwem Amerykanina i Wietnamki. Zony rozmawialy o tym jak roznia sie ich spoleczenstwa. W Korei nieustajaca presja, ambicje, samobojstwa, w Wietnamie, jak mowila znajoma ludzie sa pozytywnie nastawieni do zycia. Tracisz pieniadze, jestes biedny, bezdomny, bierzesz kijek i ruszasz przed siebie szukajac szczescia, idziesz dalej. Oczywiscie nie zawsze jest tak kolorowo, ale chyba odzwierciedla to w jakis sposob nastroje spoleczenstwa. Mysle, ze jesli potwierdza sie informacje o swiadomym zarazaniem wirusa bedzie to dobry przyklad tego z jakimi problemami borykaja sie najbardziej rozwiniete kraje.

 

 

Opublikowano w Bez kategorii | Skomentuj

Pierwszy zgon

Chyba przedwczoraj zmarl pierwszy chory w Hong Kongu. Wczesniej sie pocieszano, ze zagrozeni sa glownie starzy, chorzy ludzie. Ten stary nie byl, troche starszy ode mnie, ale podobno mial cukrzyce. Znajomy mowi slusznie, ze w naszym wieku wiele osob jeszcze nie zdaje sobie sprawy a tego na co choruja. Miala byc dramatyczna relacja z miasta pograzonego w epidemii dramatycznie na szczescie nie jest. Zycie w HK zaczyna przypominac pewnego rodzaju lamiglowke. Jak dotrzec z miejsca na miejsce nie dotykajac niczego. Szybko mozna sobie uswiadomic ze nie jest to takie proste. Czy jesc w restauracji? Jak dobrze byly umyte sztucce? Kto jadl przed toba? Zeby wejsc musisz zlapac za klamke. Moze jednorazowe sztucce? … pakowane w Chinach. W 711 takiej jakby zabce sprzedaja posilki, ktore mozesz odgrzac a sklepowej mikrofalowce. Ale trzeba dotknac drzwiczek mikrofalowki, otworzyc szuflade z widelcami. Przy stoliku w sklepie stoi Hindus bez maski i pije piwo. Patrzy na mnie z politowaniem jak lokciem otwieram mikrofalowke. Wszystko to ma chyba ograniczony sens. Zawsze w koncu dotkniesz reka twarzy. Pieniadze mysle dalej sa dobrym przykladem. A jeszcze bardziej telefon. Mozesz wytrzymac nie dotykajac twarzy po kontakcie z lodowka w sklepie az umyjesz rece, ale ile osob w drodze z pracy do domu wytrzyma bez telefonu? Lodowka – telefon – twarz, jesli mamy wszyscy zachorowac to chyba zupelnie nie da sie tego wyeliminowac. Idac chodnikiem czuje zapach alkoholu od osoby idacej a masce metr przede mna. Czyli oznacz to chyba ze cos z okolic jego twarzy dociera do mojego nosa.

W Hong Kongu maja miejsce kolejne paranoje. Maseczki wykupione, wszyscy zamaskowani. Widac po kolorach jak maseczki docieraja z roznych miejsc. Sa biale, czarne, szare, zielone, niebieskie, ostatnio pojawily sie zolte i rozowe. Ludzie robia kase sprzedajac je po zawyzonych cenach. Smieszy mnie to, ze wszyzcy a sklepie zamaskowani ale chodza z koszykami na zakupy. Ile osob dotyka koszyka w ciagu dnia? To mnie smieszy a wkurza mnie brak konkretnych informacji. Rzad, sluzba zdrowia, WHO czy mogliby zdecydowac sie na jedna informacje? Szefowa rzadu w HK ma publiczne wystapienie a masce. Tydzien pozniej oglaszaja, ze w sumie maski nie trzeba nosic. Ministerstwo dezinformacji. Setki osob kaszlac na siebie, stoja co rano w kolejkach pod aptekami do ktorych dostarczane sa jakies ostatnie pudelka masek.

Podobala mi sie plotka czy moze prawdziwy nius, ze rozne kraje wysylaja maski do Chin w ramach pomocy. Na miejscu Chinczycy uswiadamiaja sobie jakiej dziadowskiej jakosci jest to produkt. Pourywane gumki, nieszczelne opakowania. Made in China oczywiscie. Dzis nowy nius w HK, skonczyl sie papier toaletowy. To chyba jeden z niewielu produktow produkowanych w HK. Nie ma juz ani jednej rolki. Czy to jest produkt niezbedny do przetrwania? Mozna poprostu umyc sobie dupe. Mydla itp srodkow nie ma juz dawno. Podobno w centrum ryz sie konczy. Na Lammie jeszcze jest, ale ja niedawno zamowilem 50kg. Dzisiaj ma przyjsc. Robie troche zapasy, ale mam nadzieje, ze jedzenie nie zniknie a polek sklepowych. Slucham w radio, ze Polacy wrocili z Wuhanu i sa poddani kwarantannie. Trzymajcie sie zdrowo. Bo moze i wy juz niedlugo bedziecie chodzic w butalkach na glowach.

Osobiscie mysle, ze niedlugo sie to skonczy. Bardziej martwi mnie jak gospodarka HK dostaje po dupie. Rok protestow, wiele sklepow i restauracji upadlo. Ludzie traca prace. Teraz ten wirus to bedzie gwozdz do trumny. Bary nie maja klientow, dostawcy alkoholu bankrutuja, a to w sumie dziwne, bo trzeba sie dezynfekowac przeciez!

 

*tuz po napisaniu tego postu odebralem swoje 50kg ryzu i udalo mi sie zalapac na paczke papieru toaletowego.

No i jeszcze, znajomy przyprowadzil kolege syna do mojego Janka. Ryz zalatwila mi jego mama. Mowi ze jest troche chora i kaszle od jakiegos czasu. Od razu wymiana dziwnych spojrzen. Chce zabrac swojego syna i zeby Janek poszedl do nich sie bawic… no ale kaszle, moze lepiej innym razem, ona zapewnia, ze juz nie jest chora od 3 dni tak tylko nosi jeszcze zapobiegawczo maske. Dziwnie sie robi. Mysle, ze troche jak w czasie wojny. Jakas nieufnosc, unikanie innych. Nieprzyjemnie.

Opublikowano w Bez kategorii | Skomentuj

Paranoja

Zawsze bylem podatny na teorie spiskowe ale na strach przed zarazkami nie koniecznie. To sie zmienilo. Dzien po ostatnim wpisie trudno juz wypatrzec na ulicy kogos bez maski. Wczoraj wychodzac a domu zapomnialem swojej. Czulem sie niezbyt komfortowo, chociaz jak kazdy ma maske to teoretycznie kazdy kaszle do swojej maski. Czy w czasach zarazy bezpiecznie jest jesc w restauracji? Wszedlem do Mcdonaldsa i stwierdzilem, ze moze stanie w kolejce z innymi to tez jakies ryzyko. Moze lepiej kupic w sklepie cos zapakowanego. Ale kto pakuje te kanapki? Moze tania sila robocza z Chin? W drodze powrotnej czytalem tekst jakiegos epidemiologa ktory mowil, ze maska ma maly sens. Wystarczy stac od innych w odleglosci pol metra. Jak ktos kaszle to moze metr. Najwazniejsze to czesto myc rece i starac sie nie dotykac przedmiotow, ktore dotyka wiele osob. Widzialem ktos na fb zrobil sobie przyrzad ze szminki i korka do naciskania przyciskow w windzie. Ja zaczalem wciskac lokciem. Jak dotrzec z domu do pracy bez dotykania niczego? Toaleta publiczna w centrum handlowym. Jedne drzwi lokciem, drugie lokciem, trzecie lokciem, ale trzeba przekrecic zamek. Ile osob dzisiaj tu bylo? Przez chusteczke. Otworzyc podobnie. Przyjechal do mnie do warsztatu znajomy. (Kurczaki juz dawno zamknelismy bo z powodu protestow nie przynosily dochodow i chyba dobrze bo w czasach zarazy bylby placz). Znajomy stolarz Anglik, ma mi pomoc robic stol. Mowi ze wzial taksowke. Dal kierowcy telefon zeby pokazac mu gdzie jedzie. Kierowca okazal sie byc z Chin. Do tego caly zasmarkany. Ja patrze ne niego z otwarta geba a on nerwowo wyciera telefon wilgotna chusteczka, wyciera nia tez wnetrze kieszeni w ktorej trzymal telefon. Pierwszy raz sens widze w platnosciach bezgotowkowych, zamiast podawac monety z rak do rak lepiej placic Octopusem – takim biletem jak Londynski Oyster, ktorym mozn tez placic w wielu sklepach i restauracjach. Apogeum zapowiadaj na marzec i kwiecien. Sporo czasu zostalo. W mediach kolejne liczby. Moze zginac kilkadziesiat milionow. Mysle ze im wieksze liczby tym maja wiecej klikniec. Na nasza wyspe przyjedzaja Chinczycy z Chin, ludzie patrza na nich nerwowo, czy uciekaja? Co ze soba przywiezli. Robi sie malo przyjemnie.

View this post on Instagram

Zaraza

A post shared by iloveyourmici (@iloveyourmici) on

Opublikowano w Bez kategorii | 1 Odpowiedź

Apokalipsa

Rok 2019 do udanych dla Hong Kongu nie nalezal. W wyniku niekonczacych sie protestow przeciwko Chinom miasto dosc mocno dostalo po dupie. Sytuacja momentami byla tak napieta, ze wielu obcokrajowcow rozwazalo wyjazd, sporo kapitalu ucieklo w obawie przed wkroczeniem wojska, a wiele osob, ktore moze rozwazaly przyjazd do Hong Kongu najprawdopodobniej zmienilo plany. Mieszkancy Chin niemile tu widziani juz nie przyjezdaja, ucierpialy restauracje, hotele itp. Zastanawialem si eprzez jakis czas czy nie zrobic relacji z protestow, ale mieszkajac tu z rodzina chyba lepiej nie narazac sie wielkiemu bratu. Po wieloletnim romansie z Chinami i mieszanymi uczuciami do obecnego miejsca zamieszkanai ciezko mi tez by bylo byc obiektywnym w tym temacie.

Rok 2020 zapowiada sie jeszcze gorzej. Protesty troche ucichly, ale odbudowac range miasta bedzie ciezko. Teraz doszla do tego nadciagajaca epidemia. Slucham w Polskim radiu, ze cos o tym sie mowi. Tu zaczyna byc dosc powaznie.  Temat pojawil sie juz jakis czas temu, wirusa wykryto w miescie Wuhan, podobno za przyczyne epidemi uwaza sie modna tam zupe z nietoperza:f6326b9d-87da-4930-bb11-fe364a3811b5

Wirus juz jakis czas temu dotarl do Hong Kongu, ale wciaz bylo dosc spokojnie. Dzisiaj wszystko zaczelo sie zmieniac. Rano po drodze do pracy liczylem ludzi w maskach chirurgicznych, tak na oko co piaty mial ja na twarzy. Zawsze podsmiewalem sie z Hongkonczykow, ze jak tylko kaszla to zakladaja maske, ze ich dzieci maja przy plecakach plyn do zezynfekcji rak, troche paranoja. Dzis juz zmienilem zdanie. Rozmawialem rano ze znajomym, ktory mowil mi jak dzisiejsza sytuacja przypomina mu epidemie SARS z 2003. Powiedzial mi ze absolutnie mam nie wypuszczac dzieci na dwor bez maski. 17 lat temu, kazde wiadomosci podawaly nowa liczbe zmarlych. Nie bylo ich w sumie tak wielu, zmarlo ponad 200 osob z wielomilionowej aglomeracji. Postanowilem jednak kupic maski dla dzieci, wzialem opakowanie 10 sztuk, zaplacilem, wyszedlem i po chwili zobaczylem jakie ilosci masek kupuja inni ludzie. Skonczylem z opakowaniem 150 sztuk dla dorosluch i dla dzieci. Okolo poludnia wladze w Chinach oglosily calkowita blokade Wuhanu. Odwolano polaczenia lotnicze, pociagi, podobno stanela tez komunikacja miejska. rodzice kolezanki, ktorzy mieszkaja wlasnie tam mieli przyleciec dzis do HK, ale nie zdazyli.

Nie wiadomo do konca co sie tam dzieje. Wladze Chinskie slyna z tego, ze niechetnie dziela sie takimi informacjami.

Po drodze do domu znowu liczylem ludzi w maskach. Juz co druga osoba je nosi. Podobno nie da sie ich juz nigdzie kupic, nawet za granica w sklepach internetowych wyczerpano cale zapasy. Czy to panika? Zobaczymy.

 

Dawno nie pisalem, pozdrawiam!

 

Opublikowano w Bez kategorii | 3 Odpowiedzi

#pokazmorde i Sunday Korean Chicken

Pewnie mysleliscie, ze juz koniec iloveyourmici, a tu Wam takie #pokazmorde zafunduje:

https://etw.nextdigital.com.hk/article/3_59494406?fbclid=IwAR1qMUlWiLzlGYcbNebNmlj9m_yJ4mfBPlEwgLm8Fc9sRCd7tWH3QM9C_nc

 

Jesli jakims cudem tu traficie i chcecie o cos zapytac, to chetnie odpowiem. Tak ciagle mysle zeby jednak sie przestawic na forme youtubowa, nie wiem jak bedzie z trema, kiedys byla straszna, w tym filmiku jakos sprawnie poszlo, moze jako ojciec mam wiecej pewnosci siebie. Sprobuje, tylko troche czasu brakuje. pozdrawiam!

Opublikowano w Bez kategorii, Biznes, Chiny, Hong Kong, Korea, Życie w Chinach | 5 Odpowiedzi