Paranoja

Zawsze bylem podatny na teorie spiskowe ale na strach przed zarazkami nie koniecznie. To sie zmienilo. Dzien po ostatnim wpisie trudno juz wypatrzec na ulicy kogos bez maski. Wczoraj wychodzac a domu zapomnialem swojej. Czulem sie niezbyt komfortowo, chociaz jak kazdy ma maske to teoretycznie kazdy kaszle do swojej maski. Czy w czasach zarazy bezpiecznie jest jesc w restauracji? Wszedlem do Mcdonaldsa i stwierdzilem, ze moze stanie w kolejce z innymi to tez jakies ryzyko. Moze lepiej kupic w sklepie cos zapakowanego. Ale kto pakuje te kanapki? Moze tania sila robocza z Chin? W drodze powrotnej czytalem tekst jakiegos epidemiologa ktory mowil, ze maska ma maly sens. Wystarczy stac od innych w odleglosci pol metra. Jak ktos kaszle to moze metr. Najwazniejsze to czesto myc rece i starac sie nie dotykac przedmiotow, ktore dotyka wiele osob. Widzialem ktos na fb zrobil sobie przyrzad ze szminki i korka do naciskania przyciskow w windzie. Ja zaczalem wciskac lokciem. Jak dotrzec z domu do pracy bez dotykania niczego? Toaleta publiczna w centrum handlowym. Jedne drzwi lokciem, drugie lokciem, trzecie lokciem, ale trzeba przekrecic zamek. Ile osob dzisiaj tu bylo? Przez chusteczke. Otworzyc podobnie. Przyjechal do mnie do warsztatu znajomy. (Kurczaki juz dawno zamknelismy bo z powodu protestow nie przynosily dochodow i chyba dobrze bo w czasach zarazy bylby placz). Znajomy stolarz Anglik, ma mi pomoc robic stol. Mowi ze wzial taksowke. Dal kierowcy telefon zeby pokazac mu gdzie jedzie. Kierowca okazal sie byc z Chin. Do tego caly zasmarkany. Ja patrze ne niego z otwarta geba a on nerwowo wyciera telefon wilgotna chusteczka, wyciera nia tez wnetrze kieszeni w ktorej trzymal telefon. Pierwszy raz sens widze w platnosciach bezgotowkowych, zamiast podawac monety z rak do rak lepiej placic Octopusem – takim biletem jak Londynski Oyster, ktorym mozn tez placic w wielu sklepach i restauracjach. Apogeum zapowiadaj na marzec i kwiecien. Sporo czasu zostalo. W mediach kolejne liczby. Moze zginac kilkadziesiat milionow. Mysle ze im wieksze liczby tym maja wiecej klikniec. Na nasza wyspe przyjedzaja Chinczycy z Chin, ludzie patrza na nich nerwowo, czy uciekaja? Co ze soba przywiezli. Robi sie malo przyjemnie.

View this post on Instagram

Zaraza

A post shared by iloveyourmici (@iloveyourmici) on

Ten wpis umieszczono w kategorii Bez kategorii. Dodaj link do ulubionych. Dodaj komentarz lub zostaw trackback: Trackback URL.

Jeden Komentarz

  1. Wojtek
    Opublikowano Styczeń 29, 2020 o 1:26 pm | Link

    Dzięki, że piszesz. Szkoda, że kurczaki nie stały się przebojem, zjadłabym chętnie.
    Pozdrowienia od czytelnika od chyba 10 lat.

Dodaj komentarz